Awaria kolektorów ściekowych jako symptomem większego problemu.

Awaria kolektorów w Warszawie zwróciła uwagę opinii publicznej na problem czystości rzek i ich wpływu na  ludzkie zdrowie i stan przyrody. Rozmiary szkód przyrodniczych i społecznych wywołanych tą awarią będzie można ocenić dopiero po jej zakończeniu, niemniej warto już dziś zwrócić uwagę na te aspekty problemu które dotąd nie są podejmowane w debacie związanej z tą awarią.

Wrzesień 06, 2019 | autor : REC Polska

Awaria kolektorów w Warszawie zwróciła uwagę opinii publicznej na problem czystości rzek i ich wpływu na  ludzkie zdrowie i stan przyrody. Rozmiary szkód przyrodniczych i społecznych wywołanych tą awarią będzie można ocenić dopiero po jej zakończeniu, niemniej warto już dziś zwrócić uwagę na te aspekty problemu które dotąd nie są podejmowane w debacie związanej z tą awarią.

 


Każda kropla trafi do Bałtyku

Choć stan czystości wody w Wiśle w ciągu ostatnich kilkunastu lat znacznie się poprawił to wciąż jest ona największym źródłem zanieczyszczeń dopływających do Bałtyku. Płynące Wisłą zanieczyszczenia powodują w Bałyku okresowe zakwity  wód, a to poza skutkami przyrodniczymi, powoduje także zamykanie nadmorskich kąpielisk. Co gorsza zanieczyszczenia niesione także przez Wisłę są przyczyną ciągłego rozszerzania się martwych stref beztlenowych w Bałtyku. Niestety ten problem osiągną już bardzo duże rozmiary. Obecnie aż 14% bałtyckiego dna to obszar martwy biologicznie i jest to obecnie największy na świecie taki obszar.

Przyczyną powstawania stref martwych są zbyt duże ilości biogenów, czyli związków azotu i fosforu (zwanych biogenami) w wodzie. Duża ilość związków odżywczych powoduje masowy zakwit glonów i sinic. Obumierające glony opadają na dno zbiornika, gdzie ulegają rozkładowi. Do procesu tego zużywany jest tlen zgromadzony w przydennych warstwach wody. Gdy brakuje tlenu, wzrasta ilość bakterii beztlenowych, które kontynuują rozkład, a jednocześnie produkują szkodliwy dla organizmów morskich siarkowodór.

Warszawska awaria niestety pogorszy jeszcze tą sytuacje. Wydaje się jednak, że jeśli szybko uda się zatrzymać spuszczanie ścieków do Wisły ten wpływ nie będzie jednak duży, a to dzięki procesom samooczyszczania się dzikiej ciągle Wisły.

Szczęście w nieszczęściu – samooczyszczanie się rzek naturalnych

Wisła jest ciągle jeszcze rzeką nieuregulowaną w dużym stopniu. Dzikie, nieuregulowane koryto sprzyja mieszaniu się wody co znacznie zwiększa jej natlenienie, niezbędne do zachodzenia procesów samooczyszczania się rzeki. Ponadto ładunki biogenów, które trafiają do Wisły ze ścieków oraz z pól uprawnych, ulegają przekształceniom w wyniku denitryfikacji (od azotanów do azotu cząsteczkowego) lub mineralizacji (fosforany). Azot cząsteczkowy jest uwalniany do atmosfery w formie neutralnego chemicznie gazu. Azotany są także bezpośrednio przyswajane przez rośliny i inne organizmy samożywne, których w naturalnej, nieprzekształconej rzece jest więcej niż wzdłuż prostego kanału. Związki fosforu znajdujące się w ściekach komunalnych dostają się tam głównie z wraz z detergentami. W wodach powierzchniowych już naturalna obecność fosforu waha się okresowo. Najwyższe stężenia występują jesienią, zimą i wiosną. Fosfor stanowi jeden z podstawowych wskaźników biogennych, powodujący masowy rozwój glonów i wyższych roślin. Obecnie trwa jeszcze okres wegetacyjny, więc ładunek substancji organicznych jest nadal wbudowywany w rośliny.

Wisła i jej naturalny charakter, wyjątkowy w skali Europy, w znaczącym stopniu zmniejsza zatem skutki awarii, która mogłaby mieć o wiele bardziej destrukcyjny wpływ, gdyby rzeka była skanalizowana.

Komunikaty WIOŚ, który na bieżąco bada skutki awarii, świadczą o tym, że ilości biogenów w Wiśle bezpośrednio poniżej awaryjnego zrzutu ścieków wykazują duże przekroczenia biogenów: azotu amonowego, azotu ogólnego i fosforu ogólnego, a także chlorków. Jednak już po 60 kilometrach wskaźniki te ulegają poprawie i wracają do wartości spełniających kryteria wód II klasy Jednolitych Części Wód Powierzchniowych.(Tab.1)

 

Tab. 1: Wyniki badań jakości wody Wisły przez Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Źródło: WIOŚ Warszawa

Szczyt góry lodowej

Awaria w Warszawie przykuła uwagę opinii społecznej. Trzeba mieć jednak świadomość, że podobne awarie, nielegalne zrzuty ścieków i inne nieprawidłowości niestety nie są rzadkością.

W 2018 roku podobna awaria miała miejsce w Gdańsku. Wtedy, w krótkim czasie wpłynęło do Motławy i dalej do Bałtyku 50 000 m3 nieoczyszczonych ścieków.
 
W 2015 roku przez 5 dni spuszczono do Wisły w centrum Warszawy 100 milionów litrów ścieków w związku z budową kolektora w północnej części Warszawy. Niestety wtedy dopiero pod presją mediów ujawniono ten fakt opinii publicznej.

Na mniejszych ciekach niestety sytuacja wygląda jeszcze gorzej. Przykładem na to może być warszawski Potok Służewiecki – rzeka o długości 15 km, w całości leżąca na terenie Warszawy. Jej brzegi są mocno uregulowane, w wielu miejscach zabudowane w charakterze kanału. Z wyników kontroli przeprowadzonych przez WIOŚ i Straż Miejską w 2016 roku okazało się, że ze 141 wlotów, tylko 20 posiada pozwolenia wodnoprawne na wprowadzenie ścieków do wód.[i]

Pozostałe rury odprowadzają ścieki nielegalnie.

Takie przykłady można by mnożyć. Wędkarze i kajakarze twierdzą, że praktyka okresowego spuszczania nieoczyszczonych ścieków np. pod osłoną nocy niestety jest dość powszechna.

Wydaje się, że takie sytuacje wskazują na konieczność poprawy sytuacji. Nie chodzi tylko o wzmożone kontrole i poprawę procedur awaryjnych. Chodzi przede wszystkim o szerszą współpracę pomiędzy instytucjami odpowiadającymi za stan wód w Polsce.

Współpraca odpowiedzią na awarię

Prace nad minimalizacją skutków obecnej awarii w Warszawie pokazują jak ważna jest współpraca rożnych instytucji: zakładów wodociągowych, MPWiK, Wodami Polskimi, wojskiem itd. Już obecnie dzięki tej współpracy ścieki wprowadzanie do Wisły są ozonowane (zabija to większość szkodliwych bakterii i przyśpiesza rozkład zanieczyszczeń) oraz oczyszczane są mechanicznie na 3 kratach dzięki czemu do Wisły nie trafiają większe zanieczyszczenia stałe. Jest też szansa, że w najbliższych dniach ścieki przestaną trafiać bezpośrednio do Wisły.


Procedurami reagowania w przypadku sytuacji kryzysowych i wzmocnieniem współpracy między oczyszczalniami przemysłowymi i samorządami REC Polska zajmuje się w projekcie BEST - Zwiększenie Efektywności Oczyszczania Ścieków Przemysłowych Oczyszczalni Ścieków, razem z organizacjami, firmami i samorządami z sześciu krajów basenu Morza Bałtyckiego. Dlatego dostrzegamy w obecnym problemie także szansę podjęcia dialogu do wzmocnienia procedur szybkiego likwidowania tego typu zagrożeń.

 

Całkowity budżet projektu wynosi 3 592 237,82 EUR (ERDF 3 284 027, 21 Euro)

: 375 views